Planujesz wykończenie przestrzeni między blatem a górnymi szafkami w kuchni i zastanawiasz się, czy warto inwestować w szkło hartowane? Wybór zależy od kilku czynników, a kluczowym jest rodzaj kuchenki.
Kiedy szkło hartowane jest konieczne?
Jeśli masz kuchenkę gazową, wybór jest prosty – szkło musi być hartowane. Standardowe szkło nie wytrzyma wysokiej temperatury i prędzej czy później pęknie, zwłaszcza jeśli często korzystasz z tylnych palników.
A co z kuchenką indukcyjną lub elektryczną?
Tutaj sytuacja wygląda inaczej. Ponieważ nie ma bezpośredniego kontaktu szkła z płomieniem, nie ma konieczności stosowania szkła hartowanego. Oczywiście istnieje minimalne ryzyko pęknięcia, ale zdarza się to bardzo rzadko.
Na przykład jedna z moich klientek zgłosiła, że po kilku latach użytkowania pękł jej lacobel. Przyczyną było długotrwałe działanie gorącej pary z garnka do gotowania mleka, skierowanej bezpośrednio na szkło. Takie przypadki są jednak sporadyczne.
Czy warto ryzykować i wybrać szkło niehartowane?
Decyzja zależy również od kosztów. W większości przypadków wymiana jednego elementu lacobelu nadal wychodzi taniej niż wykonanie całej realizacji ze szkła hartowanego. Jeśli więc masz kuchenkę elektryczną lub indukcyjną i nie gotujesz w warunkach ekstremalnych, szkło niehartowane może być rozsądną opcją.
A jeśli szkło ma grafikę lub kolor RAL?
Jeśli wybierasz szkło z nadrukiem lub w indywidualnym kolorze RAL, warto rozważyć szkło hartowane. Takie realizacje są z reguły droższe, a hartowanie nie zwiększa znacząco kosztów, a może zapewnić dodatkową trwałość.
Podsumowanie
Szkło hartowane – konieczne przy kuchenkach gazowych.
Szkło niehartowane – opcja dla kuchenek indukcyjnych i elektrycznych, tańsza, ale z minimalnym ryzykiem pęknięcia.
Szkło z grafiką lub kolorem RAL – warto rozważyć wersję hartowaną dla większej trwałości.
Masz doświadczenia ze szkłem w kuchni? Podziel się w komentarzu!





